O! Mam internet, dwadzieścia giga. Niestety, spółka z ojcem, ale jest. Nawet działa. Nie jest to super, osom, wgl cud, miód i orzechy, ale jest!
Chociaż nie wiem po co mi on, skoro mnie prawie w domu nie ma ;c Studia, studia, studia. Najchętniej wyszłabym z tego bagna, wyjechała i miała w dupie wszystko, nawet jeśli miałabym tyrać trzy razy bardziej.
Bo teraz o moje, zarobione dwie stówki muszę się prosić. Tak, wiem, że nie ma kasy, ale potrzebuję butów, w przeciwieństwie do mojego brata, który swoich malinek, jogurcików i innych smakoszy nie ;)
peace&love,
Joy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz